Na fali rejestracji ZWRP Ród pojawiło się wiele artykułów poruszających kwestię powstania naszego związku wyznaniowego oraz próbujących przedstawić ruch rodzimowierczy szerszej publiczności.
Co mnie uderzyło w tych artykułach, to częste używanie słowa „poganin”. Jeszcze bardziej uderzające i dające do myślenia jest stosowanie tego określenia przez rodzimowierców na samych siebie.
Co mnie uderzyło w tych artykułach, to częste używanie słowa „poganin”. Jeszcze bardziej uderzające i dające do myślenia jest stosowanie tego określenia przez rodzimowierców na samych siebie.
Poganin - co oznacza?
Słowo poganin ma swoje korzenie w języku łacińskim. „Paganus” początkowo oznaczało mieszkańca wsi, a następnie w rzymskim żargonie wojskowym przyjęło się na określenie cywila. Około IV-V w. n.e. łaciński świat chrześcijański, inspirując się terminologią wojskową, zaczyna stosować dychotomiczną terminologię „żołnierze Chrystusa” – cywile (poganie) na rozróżnienie chrześcijan i niechrześcijan. Wraz z nadejściem chrześcijaństwa w obrządku łacińskim na ziemie polskie do języka polskiego przeniknął również podział na chrześcijan i pogan.
Brytyjski historyk Owen Davies w książce „Paganism: A Very Short Introduction” (ISBN 10: 0199235163) wyjaśnia genezę współczesnego rozumienia pogaństwa w następujący sposób: „Istotnym jest podkreślenie od samego początku, że aż do XX wieku nikt nie używał określenia pogaństwo do opisania wyznawanej przez siebie religii. Pojęcie pogaństwa takiego, jakim rozumiemy je dzisiaj, zrodziło się w łonie wczesnego kościoła chrześcijańskiego. Była to etykieta, którą chrześcijanie stosowali wobec obcych, jedna z fundamentalnych dychotomii kluczowych w procesie samookreślania się chrześcijan. W związku z czym, to określenie było przez wieki używane w sposób pejoratywny” (tłum. własne).
Brytyjski historyk Owen Davies w książce „Paganism: A Very Short Introduction” (ISBN 10: 0199235163) wyjaśnia genezę współczesnego rozumienia pogaństwa w następujący sposób: „Istotnym jest podkreślenie od samego początku, że aż do XX wieku nikt nie używał określenia pogaństwo do opisania wyznawanej przez siebie religii. Pojęcie pogaństwa takiego, jakim rozumiemy je dzisiaj, zrodziło się w łonie wczesnego kościoła chrześcijańskiego. Była to etykieta, którą chrześcijanie stosowali wobec obcych, jedna z fundamentalnych dychotomii kluczowych w procesie samookreślania się chrześcijan. W związku z czym, to określenie było przez wieki używane w sposób pejoratywny” (tłum. własne).

Rodzimowiercy słowiańscy ZWRP Ród.
Poganin - chrześcijańska, nie słowiańska wizja świata
Widzimy więc, że podział na chrześcijan i pogan jest nierozerwalnie związany z chrześcijańską wizją świata i chrześcijańskim podziałem na swoich i obcych. Nawet jeżeli dzisiaj to słowo straciło przynajmniej częściowo swoje obraźliwe znaczenie, wciąż jest używane w kontekście rozróżnienia między chrześcijanami (lub szerzej – wyznawcami tzw. religii abrahamicznych) a wyznawcami innych religii, zwłaszcza politeistycznych. W związku z tym należy postawić pytanie – czy sami nazywając siebie poganami nie wysyłamy w świat sygnału, że dalej po chrześcijańsku postrzegamy linię podziału między religiami?
Jednocześnie nazywając się poganami czy, co gorsza, neopoganami, wchodzimy do jednej szuflady z wieloma ruchami religijnymi, z którymi łączy nas tak naprawdę niewiele, a często nic poza tym, że nie jesteśmy chrześcijanami. Umacniając takie postrzeganie stanu rzeczy sami dokładamy cegiełkę do szkodliwych stereotypów na nasz temat i błędów w postrzeganiu nas przez społeczeństwo, gdy już zostajemy przez nie zauważeni. Czy nie warto zacząć pracować nad swego rodzaju przejęciem narracji i samemu budować nasz odbiór społeczny? Mamy przecież własną nazwę na naszą wiarę i nas samych. Jesteśmy rodzimowiercami – ludźmi wyznającymi rodzimą wiarę Słowian. Słowa te wywodzą się z naszej mowy i ze sposobu w jaki postrzegamy samych siebie – spadkobierców i kontynuatorów wiary naszych Przodków.
Jednocześnie nazywając się poganami czy, co gorsza, neopoganami, wchodzimy do jednej szuflady z wieloma ruchami religijnymi, z którymi łączy nas tak naprawdę niewiele, a często nic poza tym, że nie jesteśmy chrześcijanami. Umacniając takie postrzeganie stanu rzeczy sami dokładamy cegiełkę do szkodliwych stereotypów na nasz temat i błędów w postrzeganiu nas przez społeczeństwo, gdy już zostajemy przez nie zauważeni. Czy nie warto zacząć pracować nad swego rodzaju przejęciem narracji i samemu budować nasz odbiór społeczny? Mamy przecież własną nazwę na naszą wiarę i nas samych. Jesteśmy rodzimowiercami – ludźmi wyznającymi rodzimą wiarę Słowian. Słowa te wywodzą się z naszej mowy i ze sposobu w jaki postrzegamy samych siebie – spadkobierców i kontynuatorów wiary naszych Przodków.
Rodzimowiercy budują świadomość społeczną
Nic nie opisze lepiej tego kim jesteśmy i w co wierzymy. Promując określanie nas jako rodzimowiercy zamiast poganie jesteśmy w stanie stopniowo budować w świadomości społecznej osobną kategorię dla nas samych, tym samym pozbywając się fałszywych stereotypów i klasyfikowania nas do wielkiej masy „pogan”, którzy tak do końca nie wiadomo kim są oprócz tego, że nie są wyznawcami chrześcijaństwa. Wyobraźcie sobie reakcję protestantów, gdyby w sieci ukazały się artykuły z tytułem „Kacerze w Polsce świętowali 500-lecie wystąpienia herezjarchy Marcina Lutra” albo reakcje prawosławnych na artykuł o tytule „Góra Grabarka - święte miejsce polskich schizmatyków”.
Życzę nam wszystkim, aby za jakiś czas nazywanie nas poganami było uznawane powszechnie za nietakt wobec nas.
Żerca Patryk Wierzchoń
Rzecznik ZWRP Ród 2024
Żerca Patryk Wierzchoń
Rzecznik ZWRP Ród 2024

